POZNAŃ-ANTONINEK: Od ponad pół roku miesięcy mieszkańcy Poznania i okolic nie mogą korzystać z jedynej w Wielkopolsce ścieżki w koronie drzew. I na razie potrwa to znacznie dłużej niż planowano.
Ścieżka na która miasto wydało prawie 4 mln zł została otwarta w kwietniu 2020 r. Liczy ok. 260 metrów długości i w najwyższym punkcie wznosi się na 13 metrów.
Obiekt dla odwiedzających jest nieczynny od 31 grudnia 2025 r. Miasto informowało wówczas, że ta popularna ścieżka na terenie leśnictwa Zieliniec-Antoninek została zamknięta, gdyż Zakład Lasów Poznańskich, traktuje priorytetowo bezpieczeństwo jej użytkowników, dlatego weryfikowano niepokojące obserwacje dotyczące porażenia przez grzyby drewnianych elementów kładki. Miasto tłumaczy, że opóźnienie wynikało z wyjątkowo mroźnej zimy.
– Wynika to zarówno z możliwości przeprowadzenia prac na ścieżce (rozbiórka części elementów, w tym około 25% poszycia kompozytowego kładki), jak i pobrania próbek porażonych przez grzyby elementów drewnianych (było to niemożliwe ze względu na przemarznięty materiał) – poinformował Zakład Lasów Poznańskich.
Jak wyjaśniał portalowi epoznan.pl Łukasz Polakowski, dyrektor ZLPzakończenie prac planowano na 10 czerwca br.
Jak ustaliła Gazeta Wyborcza z ekspertyzy specjalistów wynika, że ścieżka jest w fatalnym stanie i nie będzie można jej otworzyć w obecnym kształcie. Konieczne jest przebudowanie całej konstrukcji i wykonanie jej z nowych drewnianych elementów.
Fot. poznan.pl
