POZNAŃ-MALTA: Kolejne brutalne sceny na terenie os. Maltańskiego podczas eksmisji z jednego z domów. Wcześniej do podobnej sytuacji doszło w sierpniu. Ponownie doszło do przepychanek z policją.
3 września mieszkańcy i lewicowi działacze blokowali wejścia do domu Sandry Majer. Nie chcieli dopuścić do eksmisji kobiety z 15-letnim synem, która uznała, że proponowane jej nowe warunki mieszkaniowe są niewystarczające, gdyż miała dostać lokal w hotelu robotniczym. Protestujący zabarykadowali się przed jej domem, a policja siłą zaczęła ich usuwać. Po prawie dwóch godzinach służbom udało się przełamać opór aktywistów, a komornik wykonał nakaz eksmisji.
Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji podał, że funkcjonariusze wylegitymowali 62 osoby, które utrudniały przeprowadzenie działań komorniczych w sposób czynny lub bierny. W ich sprawie do sądu trafią wnioski o ukaranie, ponieważ to, co zrobili, jest wykroczeniem. Poinformował również, że w wyniku działań policji dwie osoby zostały poszkodowane. Pomocy udzielili im ratownicy medyczni z karetki.

Z oświadczenia przekazanego mediom przez dewelopera warunki zaproponowane Pani [Sandrze] nie ograniczały się do tymczasowego zakwaterowania. Oferta zapewniała ciągłość wsparcia na każdym etapie zmiany miejsca zamieszkania, a jej celem było znalezienie rozwiązania trwałego, odpowiadającego sytuacji mieszkanki.
Propozycja obejmowała sfinansowanie przez 12 miesięcy najmu mieszkania znalezionego przez Komandorię lub wybranego przez panią [Sandrę] oraz pomoc prawną i formalną w staraniach o lokal z mieszkaniowego zasobu Miasta. Jej przyjęcie wiązało się z przesunięciem terminu wydania parceli do 21 września, aby umożliwić znalezienie odpowiedniego lokalu i spokojne przygotowanie przeprowadzki. Gdyby mieszkanie nie było do tego czasu dostępne, Komandoria zapewniłaby i opłaciła zakwaterowanie przejściowe do dnia udostępnienia mieszkania docelowego, wybranego przez Panią [Sandrę]. Pani [Sandrze] nie proponowano 12-miesięcznego pobytu w hotelu pracowniczym.
Dla JHM Development wykonanie prawomocnego wyroku przez komornika jest ostatecznością, a nie przyjętym sposobem postępowania z mieszkańcami. Dotychczas 124 rodziny zawarły porozumienia i skorzystały z różnych form wsparcia: finansowania najmu, remontów lokali, pomocy przy przeprowadzkach oraz pomocy formalnej i prawnej w uzyskaniu mieszkania z zasobu miejskiego. Chcemy nadal rozwiązywać kolejne sprawy w drodze rozmowy, z uwzględnieniem rzeczywistej sytuacji każdej rodziny.
Także wcześniej, bo 12 sierpnia na osiedlu Maltańskim komornik oraz przedstawiciel zarządcy, którego wyznaczyła kuria archidiecezjalna w Poznaniu oraz początkowo kilkunastu policjantów, a w trakcie działań przyjechali kolejni. Wszystko po to, aby eksmitować pierwszego lokatora z osiedla Maltańskiego – Krzysztofa Obsta.

– Typowo czyścicielskie działania na osiedlu mają jeden cel: stworzyć koszmarne otoczenie, tak, by mieszkańcy byli społecznie nieakceptowalni, stali się celem niewybrednych zniewag, odczuwali nieustający strach, niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa. W linku film z wypowiedzią proboszcza o możliwości wykupu ziemi przez mieszkańców – czytamy na Facebooku Społeczność mieszkańców obroni Maltańskie Nasz Dom.
Komornik wszedł na teren posesji i miał sugerować negocjację tylko po to, aby po wejściu nakazać natychmiastowe opuszczenie budynku. Mieszkaniec zamknął się w budynku. Przyszli mężczyźni w kamizelkach z łomem w dłoni i siłą weszli do domu mężczyzny, po czym spakowali jego rzeczy.
– Bronisława Waszkiewicz, prezeska Stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom, broni dostępu do drzwi. Trzyma się klamki i nie chce odejść. Policjanci chwytają ją za ręce i odciągają. W obronie kobiety próbują stanąć inni mieszkańcy. Dochodzi do przepychanki. Policjanci popychają dziennikarzy dokumentujących przebieg zdarzeń. Ciągną Bronisławę do radiowozu. Karetka odwozi ją do szpitala – relacjonowała Gazeta Wyborcza.
Komornik zaproponował wyeksmitowanemu mieszkańcowi opłacenie rocznego pobytu w hotelu, ale ten odmówił. Ma on nocować w pokoju u sąsiadki. Wcześniej prawnik kurii miał mu proponować 12 tysięcy złotych za dobrowolne opuszczenie domu, w którym mieszka od 33 lat.
Mieszkańcy są zbulwersowani brutalną eksmisją oraz brakiem reakcji abp. Zbigniewa Zielińskiego, metropolity poznańskiego.
Fot. Facebook/Rozbrat
