POZNAŃ I OKOLICE: Tysiące osób podczas imprez hucznie powitało Nowy Rok. Tymczasem to nie był spokojny wieczór i noc dla strażaków i policjantów w Wielkopolsce. M.in. ścigano bandytów, którzy zrabowali cały utarg ze sklepu, gaszono pożar mieszkania oraz stogu siana.
W sylwestrowy wieczór w sklepie sieci Dino w podpoznańskich Pobiedziskach doszło do napadu. Jako pierwszy o zdarzeniu poinformował portal moje-gniezno.pl. Dziennikarze nieoficjalnie ustalili, że według relacji świadków złodzieje mieli ukraść cały utarg i uciec samochodem na warszawskich tablicach rejestracyjnych w stronę Gniezna, dlatego trwała trwała policyjna obława.
Policjanci doprecyzowali, że doszło do kradzieży samochodu należącego do ochrony sklepu, w którym znajdował się cały utarg.
– Samochód marki Toyota, którego poszukiwaliśmy, został odnaleziony spalony w pobliskim lesie. Nadal trwają poszukiwania sprawcy lub sprawców tej kradzieży – mówi portalowi epoznan.pl mł. asp. Łukasz Kędziora z biura prasowego wielkopolskiej policji.
Funkcjonariusze poinformowali też, że żadnemu z ochroniarzy, klientów ani pracowników sklepu nic się nie stało.
Tymczasem jak informuje wojewódzka straż pożarna minionej doby zanotowano w Wielkopolsce 243 zgłoszenia. Najwięcej w Poznaniu i powiecie poznańskim – 82. W całym regionie aż 159 z nich dotyczyło pożarów. Najwięcej zgłoszeń wpłynęło do strażaków po północy. Głównie były to pożary śmietników, pustych opakowań po fajerwerkach czy niewielkie pożary na balkonach, a także pojawiły się zgłoszenia o pożarach krzaków, drzew i traw. W zdarzeniach nikt nie ucierpiał.

Jak dowiedziała się redakcja Wieści z Okolicy do najpoważniejszego pożaru doszło w nocy 1 stycznia 2025 roku w bloku na os. Przemysława w Poznaniu. Strażacy informują, że spaliło się ok. 20m2 wyposażenia jednego z pomieszczeń. Ogień pojawił się, gdy domownicy byli u sąsiadów. Nikt nie został ranny. Na miejscu pracowało 5 zastępów straży pożarnej.

Natomiast w miejscowości Kowalskie pod Pobiedziskami doszło do dużego pożaru stogu siana. Istniało spore zagrożenie, że ogień może przenieść się na pobliskie zabudowania gospodarcze. Na miejscu pracowało 11 zastępów straży pożarnej.
Z kolei w Szczytnikach pod Poznaniem do strażaków wpłynęło zgłoszenie o dużym zadymieniu na balkonie po odpaleniu fajerwerków.

Jednak alarm okazał się fałszywy, a strażacy po dojechaniu na miejsce nie stwierdzili zagrożenia.
Fot. Wieści z Okolicy, OSP Węgierki, OSP Szczytniki
