NIELEGALNE WYSYPISKA

AKTUALNOŚCI

POZNAŃ-KOMANDORIA/SPŁAWIE:  Jesienią strażnikom miejskim udało się namierzyć w największej poznańskiej dzielnicy nielegalnego śmieciarza. Z kolei jest problem z posprzątaniem nielegalnie podrzuconych śmieci na tym peryferyjnym osiedlu – poinformował miejski radny Przemysław Plewiński.

– Gdy w lipcu nagłaśniałem sprawę wyrzucenia setek opon na ul. Sowice usłyszałem wiele zapewnień, że teren jest monitorowany, że to się nie powtórzy oraz, że opony z racji tego, że są w pasie drogowym zostaną szybko wywiezione przez ZDM. Mamy ostatni dzień września, wywieziona została tylko część opon a co więcej… 29 września podrzucone zostały kolejne śmieci. Czy ktoś w tym mieście wreszcie się przejmie tym tematem? Spychologia jest niesamowita i mam już dosyć słuchania na różnych komisjach i zespołach o tym czyje to są kompetencje i kto ma wyłożyć pieniądze. Jest takie powiedzenie „grasz w głupie gry wygrywasz głupie nagrody” my wygrywamy kolejne sterty śmieci okraszone urzędowa biurokracją. O tym, że podobno są w tym miejscu zamontowane fotopulapki przemilczę. Starałem się w tej sprawie rozmawiać miło i ze zrozumieniem, ale chyba już się nie da. Rada Osiedla też próbowała, też dostała „zapewnienia” i co? I nic… słowa te są tyle warte co wygrana w projektach PBO – czyli nic (pozdrawiam projekt przebudowy ul. Chrzanowskiej, który w budżecie wygrał ale teraz miasto oczekuje dołożenia się przez Radę Osiedla albo złożenia poprawek do budżetu przez radnych, czy też projekt Centrum Sportów Wrotkarskich) – pisze na Facebooku Przemysław Plewiński.

Tymczasem na początku października straż miejska w Poznaniu poinformowała, że wpłynęło zgłoszenie za pośrednictwem aplikacji Smart City Poznań dotyczące nieporządku i odpadów przy ul. Konarskiego 10 w Poznaniu.

Na miejsce udali się strażnicy z Referatu Nowe Miasto. Podczas kontroli dzikiego wysypiska znaleźli wśród porzuconych odpadów… dokumenty zawierające dane osobowe. Jak się okazało, nie były to przypadkowe informacje, a ślad prowadzący prosto do sprawcy.

Strażnicy dotarli do mężczyzny, który przyznał, że kilka dni wcześniej sprzątał piwnicę i właśnie wtedy pozbył się odpadów w niedozwolony sposób.

Zebrane informacje pozwoliły ustalić odpowiedzialnego za zaśmiecenie terenu. Mężczyzna został ukarany dwoma mandatami karnymi.

Ta historia pokazuje, że pozostawienie odpadów „byle gdzie” wcale nie oznacza, że sprawa pozostanie bez konsekwencji. Czasem wystarczy jeden dokument, który zamiast trafić do śmieci, trafia… w ręce strażników.

Piwnicę można posprzątać. Odpady trzeba jednak zagospodarować zgodnie z przepisami.

Fot. Przemysław Plewiński, Straż Miejska w Poznaniu