OLBRZYMI POŻAR HALI (AKTUALIZACJA)

AKTUALNOŚCI

OLBRZYMI POŻAR W HALI

TARNOWO PODGÓRNE:  Specjalna komisja ma wyjaśnić przyczyny potężnego pożaru, który 11 stycznia gasili strażacy. Zadymienie było duże i niebezpieczne dla okolicznych mieszkańców, którzy otrzymali alert z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Po kilku dniach policja podała przyczynę pożaru.

Jak informuje Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu, pożar hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym został po prawie 6 godzinach opanowany.

Palił się obiekt o powierzchni 11 tys. m². Ze względu na zagrożenie i zawalenie się konstrukcji hali do środka działania prowadzone były wyłącznie z zewnątrz z wykorzystaniem podnośników i drabin. Przez kolejne godziny trwało dogaszanie zarzewi ognia. Akcję utrudniały warunki pogodowe – silny mróz i zamarzająca woda.

Z powodu olbrzymiego zadymienia mieszkańcy dostali alert z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z prośbą, aby nie zbliżać się do tego miejsca, pozamykać okna i pozostać w domu.  Gmina Tarnowo Podgórne poinformowała z kolei, że w związku z prowadzoną akcją gaśniczą ul. Poznańska w Tarnowie Podgórnym na odcinku od ul. Łąkowej do Ronda Gmin Partnerskich została zamknięta do odwołania. Zalecany objazd ul. Łąkową, ul. Rokietnicką i Aleją Samorządności”.

Na miejscu pracowało około 50 pojazdów PSP i OSP. Przybyła tam również ładowarka teleskopowa z OSP Węglewo.

Na razie trwa wyjaśnianie przyczyn pożaru. Sprawdzana będzie także hipoteza, czy mogło to być np. podpalenie.

13 stycznia Komenda Wojewódzka Policji przekazała, że znana jest przyczyna pożaru. 

– 12 stycznia policyjna grupa śledcza z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa przeprowadziła oględziny pogorzeliska po pożarze hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym. Biegły z zakresu pożarnictwa wyraził opinię dotyczącą przyczyny pożaru wskazując, że jedynym źródłem ognia była znajdująca się w hali przesyłka z zawartością baterii do hulajnóg. Biegły wykluczył udział osób trzecich w zdarzeniu. Na tę okoliczność został dzisiaj przesłuchany – informuje podinspektor Iwona Liszczyńska z KWP w Poznaniu.

– Policjanci ustalili, że przesyłka została nadana z firmy na terenie Niemiec i miała ostatecznie trafić do firmy zajmującej się naprawą i konserwacją baterii ma terenie Mazowsza. Obecnie trwa ustalanie wartości strat. O dalszych czynnościach w śledztwie zdecyduje prokurator – dodaje.

Fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu